czwartek, 15 czerwca 2017

Recenzja: Wyścig o Paryż

Książki, których akcja ma miejsce w czasach II wojny światowej, zyskały w ostatnich latach na popularności. Przedstawiam Wam kolejną, ale napisaną z trochę innej perspektywy. Jeśli jesteście ciekawi, zajrzyjcie do poniższej recenzji :)



Tytuł: Wyścig o Paryż
Autor: Meg Waite Clayton
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 10 maja 2017
Ilość stron: 400
Ocena: 6,5/10 

Rok 1944, koniec wojny zbliża się wielkimi krokami, ale atmosfera w Europie ciągle jest gorąca. Dwie młode korespondentki wojenne - fotoreporterka Liz Harper i dziennikarka Jane Tyler, spotykają się w obozie prasowym w Normandii. Nie chcą jednak pozostać przy relacjonowaniu pracy szpitala polowego, ale wyruszyć na front i dołączyć do grona pierwszych reporterów, którzy prześlą relację z okupowanego Paryża, po jego wyzwoleniu przez alianckie wojska. Pomimo braku akredytacji i zgody swojego dowódcy, kobiety decydują się zaryzykować i samowolnie podążyć do niebezpiecznej strefy, ryzykując tym aresztowanie i utratę możliwości wykonywania zawodu, o utracie życia nie wspominając. Reporterkom pomaga Fletcher Roebuck, przyjaciel męża Liv, fotograf wojenny. We trójkę wyruszają na niebezpieczną wyprawę, która nie tylko może zaważyć na ich dalszej karierze, ale i połączy ich ze sobą na śmierć i życie.

Lubię powieści, dotyczące drugiej wojny światowej i trochę ich już przeczytałam, ale “Wyścig o Paryż” był zupełnie inny niż większość z nich. Tym razem zamiast czytać o pozostawionych w domu kobietach, z niepokojem oczekujących na powrót swoich mężów/ojców/braci, razem z trójką bohaterów zostałam zabrana w sam środek wojny, ze wszystkimi jej trudami i niebezpieczeństwami. Po raz pierwszy też mogłam na nią spojrzeć z perspektywy kobiet, próbujących znaleźć swoje miejsce w zdominowanym przez mężczyzn świecie korespondentów wojennych.

Co prawda Liv i Jane to postacie fikcyjne, ale autorka oparła ich historię na doświadczeniach autentycznych korespondentek, takich jak Margaret Bourke-White czy Lee Miller. Chociaż wszyscy dookoła mówili im, że na wojnie nie ma miejsca dla kobiet, chociaż zmagały się z dyskryminacją, szykanami i ciężkimi warunkami, chociaż odmawiano im prawa do tego, z czego swobodnie mogli korzystać ich koledzy po fachu, to jednak z odwagą i determinacją stawiały czoła wszystkim przeszkodom, aby zdobyć materiał, po który przyjechały.


W powieści widać ogromną dbałość o szczegóły i historyczną rzetelność - fikcja przeplata się z nieupiększoną rzeczywistością wojennego życia. Autorka nie tylko wiernie przedstawia realia pracy korespondentki wojennej - wędrówki od obozu do obozu, spanie w okopach, ciągłe niebezpieczeństwo, brak higieny, podłe jedzenie - ale i przywołuje wiele wydarzeń i sytuacji, które naprawdę miały miejsce, opisując je z perspektywy swoich bohaterek.

Najbardziej polubiłam Jane, pełniącą rolę narratorki powieści, ale obie z Liv zaimponowały mi swoją wytrzymałością i śmiałością, z jakimi stawiały czoła niewygodom i niebezpieczeństwom, podążając za linią frontu.

Wyścig o Paryż” to opowieść o odwadze i poświęceniu, ukazująca ogromną siłę i możliwości, jakie drzemią w kobietach, zamykająca usta męskim szowinistom, uważającym płeć piękną za słabszą i niezdolną do dotrzymania kroku mężczyznom. Polecam tę książkę szczególnie miłośnikom silnych żeńskich postaci. Wybierzcie się w podróż razem z Jane, Liv i Fletcherem i odkryjcie niebezpieczny świat pionierek reportażu wojennego.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B. / Grupie Wydawniczej Foksal.




1 komentarz:

  1. Takie postacie kobiet uwielbiam. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń